Jesteś wForum / Sprawy lokalne / Nie ma nowoczesnego zarządzania bez komunikacji z mieszkańcami
Nie ma nowoczesnego zarządzania bez komunikacji z mieszkańcami
Władze samorządowe często boją się upubliczniać problemy, uruchamiać dyskusję, ujawniać naciski społeczne. Rolą samorządu jest jednak układanie swojej decyzji w miarę możliwości po myśli społecznej - polecamy wywiad z prof. Michałem Kuleszą.
Związek Miast Polskich, a wcześniej Związek Powiatów Polskich i Związek Gmin Wiejskich RP negatywnie zaopiniowały prezydencki projekt ustawy o wzmocnieniu udziału mieszkańców w działaniach samorządu terytorialnego, o współdziałaniu gmin, powiatów i województw oraz o zmianie niektórych ustaw w części dotyczącej konsultacji społecznych. Korporacje samorządowe wnioskują wręcz o usunięcie niektórych zapisów.
Pana zdaniem samorządowcy obawiają się obywatelskiej inicjatywy czy po prostu obawiają się zmieniania obecnego stanu rzeczy?
Michał Kulesza z zespołu doradców Prezydenta RP: Obawiają się - to pewne, ale nie są dla mnie jasne powody tej obawy.
Jedną z podstawowych przeszkód Polski w rozwoju jest widoczna słabość kapitału ludzkiego - w sensie zaangażowania mieszkańców w życie społeczne, rozumienia, że jest się podmiotem a nie przedmiotem życia społecznego. Skoro tak, to trzeba ten kapitał uruchomić. Tu i ówdzie już się to dzieje, ale szeroko patrząc - władze samorządowe raczej wolą mieć spokój niż dyskutować o różnych problemach swoich gmin, miast czy powiatów.
Jest to zapewne wygodnictwo, ale też określona postawa. Wielu z tych włodarzy nie uważa za potrzebne uruchamianie społecznego potencjału. Dla nich wszystko jest dobrze. Ludzie wybrali ich na cztery lata, to niech za cztery lata ocenią. Ich zdaniem, więcej kontaktować z mieszkańcami się nie trzeba.
Ale przecież w projekcie nie ma konkretnych rozstrzygnięć, skąd zatem to całe larum?
No właśnie. Dziwi mnie, że samorządowcy chcą usunięcia tych przepisów z ustawy. Tam, gdzie nic się nie dzieje, być może powoli i spokojnie zapisy te będą wpływały na podniesienie poziomu zaangażowania społecznego. Przecież nie od razu tłumy mieszkańców przyjdą z inicjatywą uchwałodawczą, czy będą się domagać wysłuchań obywatelskich itd. A tam, gdzie się dzieje dobrze - są bowiem gminy wiejskie i miasta, gdzie od lat debata z mieszkańcami na różne tematy toczy się żywo - przepisy te nic nie zmienią.
Póki co z komunikacją na linii obywatel - władza nie jest najlepiej, a jak Pana zdaniem układa się współpraca między samorządami, szczególnie różnego szczebla?
Uważam ze ta współpraca jest słaba i są potrzebne płaszczyzny współdziałania pozwalające ją wzmacniać. Proponowana ustawa daje takie rozwiązania jak m.in. konwenty powiatowe i konwenty delegatów samorządu lokalnego w województwie - są to mechanizmy pozwalające na dobrą artykulację interesów i priorytetów.
Jeśli w danej skali, np. w skali społeczności powiatowej, miejscowe samorządy nie potrafią wygenerować priorytetów przesądzających o rozwoju lokalnej gospodarki, rynku pracy, sieci transportowej, systemu oświaty czy ochrony zdrowia itp. - trudno będzie osiągnąć sukces. Samorządowcy muszą umiejętnie definiować, co jest ważne w skali miejscowej, i to, co stanowi priorytet rozwojowy w skali całego powiatu. Wielu burmistrzów czy wójtów potrafi to robić w skali własnej gminy, jednak często nie chce im się myśleć w skali powiatu czy województwa.
Cały wywiad na stronie portalsamorzadowy.pl
- Zaloguj się lub utwórz konto, by dodać swój komentarz






Mocne i trafne podsumowanie demokracji po polsku. Trzymam kciuki za ustawę inicjowaną przez Pana Prezydenta.
…nie wystarczy.
Trzeba głosować!
Niebawem Zebrania Wiejskie i to najbliższa sposobność by się wypowiedzieć, a jest o czym!
Czego chcemy, z czego nie?
Co nam się podoba, a a czego nie akceptujemy!
Czego nie uchwaliła Rada Gminy, a co obiecywali kandydaci na Radnych?