Skrzyżowanie przy kościele w Dąbrówce - czy szykuje nam się zator drogowy?
Krótko po opublikowaniu planu sytuacyjnego planowanej szkoły podstawowej i przedszkola w Dąbrówce na osiedlu Linea otrzymaliśmy e-maile od czytelników z pytaniem odnośnie skrzyżowania tuż przy kościele.
W nadesłanych e-mailach powtarza się obawa o to, że w tym miejscu szykuje nam się czarny punkt. Poniżej fragment mapki ze strony urzędu gminy:

Jak widać ruch na ul. Malinowej, która docelowo ma obsługiwać ruch istniejącego osiedla pod lasem oraz nowego osiedla giganta w Dopiewcu (tzw. droga wzdłuż torów), będzie wlewać się w obecną drogę powiatową tuż za przejazdem, gdzie już obecnie tworzą się zatory. Jak widać na mapce, planowana jest także droga od strony osiedla Księżnej Dąbrówki. Wprowadzenie sygnalizacji świetlnej w tym miejscu nie ma racji bytu, gdyż bardzo bliska odległość od przejazdu PKP mogłaby powodować niebezpieczne zatory i blokowanie pojazdów na torach (co już się obecnie zdarza).
Znaczny wzrost ruchu pojazdów w tym miejscu w związku z nowymi osiedlami, nową szkołą, nowym kościołem (przy kościele nie ma w zasadzie parkingu...) bez radykalnej przebudowy tego miejsca (rondo?) może spowodować kompletne skanalizowanie ruchu pojazdów.
Czy urzędnicy z urzędu gminy w Dopiewie mają koncepcję rozwiązania tego problemu w przyszłości?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by dodać swój komentarz







to koszmarki. Przykłady to Wola ( Sytkowska ) i Lutycka ( Podolańska ). Takie skrzyżowania zmniejszają przepustowość głównej ulicy chyba z 10 razy. Lewoskręty powinny być tam całkowicie zlikwidowane. W ogóle tą kolej trzeba zlikwidować. Niech jeździ gdzieś indziej. Całe miasto jest przez nią zablokowane
Hmm jeśli faktycznie w tym miejscu będzie tak natężony ruch po oddaniu wszystkich tych inwestycji to chyba przede wszystkim straci na tym samo osiedle, w sensie wartości tych domków i poprzez wzrost ruchu pojazdów po drogach osiedlowych. Pomysł drogi wzdłuż torów jest rozpaczliwym szukaniem sposobu wyprowadzenia przyszłego ruchu z Dopiewca ze stratą dla dwóch osiedli w Dąbrówce, które zostaną skazane na połknięcie tej fali samochodów. Sytuacja jest dość patowa jak na moje oko. No chyba żeby puścić ten ruch gdzieś przez las do drogi 307 ale to chyba nie przejdzie z resztą było wiele dyskusji na ten temat. Jedyna szansa to zmniejszanie ilości jeżdzących aut poprzez organizację kolejowego transportu publicznego jednakże od paru lat nic w tym temacie nie słyszę rokującego krok do przodu.